To jest mój drugi blog, mam nadzieję, że go dokończę, a wy dajecie mi motywację. :)
Na razie próbka moich możliwości.
Na ulicy panował zwykły gwar, ludzie
śpieszyli się do pracy, dzieci podążały do znienawidzonych murów
szkół, a staruszkowie spacerowali alejkami niemalże opustoszałego
parku. Na ziemię spadła gruba warstwa śniegu, alejki były pokrył
lód, po którym małe dzieci ślizgały się jak po wielkim
lodowisku. W centrum miasta można było poczuć klimat świąt
Bożego Narodzenia. Sklepy ozdobione były świątecznymi ozdobami –
lampkami i jemiołą. Na przedmieściach nie było żywej duszy,
wszyscy już wybyli z ciepłych domków. Prószył śnieg, który
dodawał magicznego uroku całemu miasteczku. Był to dzień, jak co
dzień, a jednak to właśnie wtedy wszystko się zmieniło...
Wiem, że krótko, ale można powiedzieć, że jest to taki ,,zwiastun". Zapraszam do dalszego czytania bloga.
- Paula
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz